Dzienniki treningowe - 5 argumentów dlaczego warto cz. 2

Dziennik treningowy dla Klienta

Jeżeli już jesteś przekonany, że strategia Darka, którą przedstawiłem poprzednim artykule serii Dlaczego prowadzić dziennik treningowy, jest lepsza od działań Janusza,  to przejdźmy do sedna, 

To druga część cyklu, który ma na celu pokazać, dlaczego warto prowadzić dzienniki treningowe swoich klientów i zawodników. Poniżej zaprezentuję Ci aż 5 powodów. 

1.  Najważniejszy cel dlaczego dzienniki treningowe są tak istotne, to kontrolowanie tego, czy twój klient lub zawodnik robi postępy.

Postępy można robić w różnych aspektach, które wymieniam poniżej.

Wyniki treningowe:

  • lepszy wynik siłowy w danym ćwiczeniu,
  • lepszy wynik szybkościowy (w testach szybkości),
  • lepszy wynik wytrzymałości (większa liczba rund treningu obwodowego w tym samym czasie).

Wygląd i sylwetka:

  • mniejszy obwód w pasie,
  • większy obwód w ramieniu czy klatce piersiowej,
  • mniejszy poziom tkanki tłuszczowej.

Śledzenie sylwetki w dzienniku treningowym

Technika:

  • głębszy przysiad,
  • mniej wkładanej siły w rwaniu sztangi,
  • mocniejszy cios w boksie lub szybszy serwis w piłce siatkowej.

To tylko przykłady. Sam najlepiej wiesz, że możesz kontrolować postęp w wielu aspektach treningowych. Masz dwa wyjścia: zapisywać wyniki na kartce bądź w profesjonalnym, specjalnie do tego stworzonym dzienniku treningowym.

W sumie jest jeszcze trzecie wyjście. Zawsze możesz powiedzieć, że masz doskonałą pamięć i wszystko spamiętasz. Albo po co Ci jakieś nowe wynalazki jak dziennik treningowy. W końcu ludzie przed wynalezieniem koparki też sobie radzili, używali szpadla.

OK, to Twoja argumentacja. Moja jest taka, że w życiu nie warto iść pod górkę. Każde dobre narzędzie ułatwia i przyspiesza pracę. I dziennik treningowy takim narzędziem jest. Nie musisz robić wielu rzeczy ręcznie lub zarzucać pamięć danymi.

2.  Sprawdzaj nie tylko aktualny cel treningowy klienta

Nawet najbardziej sumienny przedsiębiorca, jak chociażby Darek, o którym wspominałem Ci w pierwszej części, ma problem z koncentrowaniem się na kilku sprawach jednocześnie. Tak samo może być w Twojej “małej” firmie trenera. 

Przykładowo robisz cykl treningowy, gdzie celem Twojego klienta jest siła. Mierzysz ją na początku cyklu i na końcu.  Zauważasz, że “siła idzie w górę”, a Twój klient robi postęp. Nie masz jednak do porównania testu kondycji.  Okazuje się, że po skończonym cyklu na siłę, jego kondycja znacznie się pogorszyła. Prowadząc dziennik treningowy, jesteś w stanie łatwiej dojść do takich wniosków i wcześniej reagować. Jeżeli kondycja jest dla Twojego klienta równie ważna, będziesz próbował zmienić plan treningowy.

Oczywiście zależnie od dyscypliny sportowej lub celu klienta dobierasz różne warianty kontrolowanych wyznaczników sprawności. Klient robi postępy w sile, ale zależy mu też na kondycji. Tak jest chociażby w przypadku trenowania boksu, sztuk walki czy piłki nożnej. Z kolei inny klient idzie do przodu w kondycji, a zależy mu też na tzw. masie mięśniowej, Zwiększasz masę mięśniową, a okazuje się, że chce również położyć nacisk na szybkość. I tak dalej, i tak dalej... Wszystko, jak zawsze, zależy od tego, co chce osiągnąć klient. I musisz się tego od niego dowiedzieć, a potem spisać, by móc ułożyć plan oraz kontrolować postępy. 

Kolejna sprawa to rozpisane cykle i periodyzacja treningowa. W jednym cyklu trening jest nastawiony na dany wyznacznik sprawności, na przykład właśnie siłę, a w innym cyklu nastawiasz się na szybkość. W tych dwóch cyklach jest jednak bardzo ważne, żeby nie stracić kondycji. Zobacz poniżej podział na makro i mikrocykle.
 

Cykl i planowanie Treningów

3.  Weryfikacja przestoju w postępach (stagnacja)

Chyba najbardziej powszechne w treningu amatorskim lub rekreacyjnym są stagnacje, czyli zastoje w treningach. Zastanów się, czy nie jest tak, że przez dłuższy czas trenujesz klienta i sam nie wiesz, czy zatrzymał się w swoich wynikach, czy przypadkiem nie oddala się od celu. 

Dajmy na to, że klient ćwiczy rekreacyjnie i amatorsko, więc nie nie potrzebuje zwiększać wyciskania na ławce z 60 kg na 100 kg. Sprawdź jednak, czy przez pracę z Tobą nie zleciał z 60 kg na 50 kg obciążenia. Lepiej odkryj to Ty niż on sam albo ktoś z Twojej branży. Nawet  w przypadku, gdy klient nie ma celu treningowego, czyli trenuje rekreacyjne, warto sprawdzać, czy jego wyniki nie szybują w dół. 

Inna sprawa to stosowanie cały czas jednego treningu. Adaptacja organizmu do tego samego “stresu” nie pozwala na osiąganie postępów. Jeżeli klient nie robi lepszych wyników, a Ty nie zapisujesz ich, albo co gorsza w ogóle nie mierzysz, to może być Ci trudno stwierdzić, że to już czas na zmianę rutyny treningowej . Bez notatek, testów lub “obserwowania” organizmu klienta możesz spóźnić się, żeby w odpowiednim momencie zareagować. Dzienniki treningowe przyspieszają podejmowanie decyzji.

4. Motywacja do kolejnych rekordów

Podchodząc do mierzenia wyników w danym teście sprawności, jesteś w stanie sprawdzić, na jaki wynik klient może się nastawiać. Jeżeli pół roku temu sprawdzałeś maxa w martwym ciągu, to teraz ani klient, ani Ty nie pamiętacie wyniku. Podchodząc do sztangi, nie będzie miał takiej motywacji jak z myślą, ile zrobił wcześniej. Wiedząc, że było to na przykład 120 kg, bo sprawdziliście dane w dzienniku, teraz nakładasz 130 kg i klient próbuje pobić ten wynik . W innym wypadku nałożysz na sztangę tyle, ile klient ma w danym momencie siły. Czasami to psychika nas blokuje. Znając swój poprzedni wynik, klient może próbować pobić rekord.

Dzienniki treningowe w sportach siłowych

Tak, najważniejsze wyniki pewnie znasz na pamięć, ale co z innymi? O tym jest właśnie kolejny punkt.

5. Zapominasz wyniki mniej ważnych wyznaczników sprawności

Przykładowo celem w danym cyklu treningowym jest zwiększenie maxów w martwym ciągu albo przysiadzie lub jeszcze lepszy wynik testu Coopera. Trening jest rozpisany właśnie pod taki cel. Z pewnością wynik ostatnich maxów klienta utkwi Ci w pamięci, a pomiary zrobisz wystarczająco często. Jednak małe prawdopodobieństwo, że z taką samą częstotliwością będziesz mierzył maksymalną liczbę podciągnięć na drążku czy maksymalny czas w planku. Dla niektórych pewnie są to mało ważne testy, ale chcę tu pokazać przykład. Może się zdarzyć, że kolejny wynik sprawdzisz za pół roku. Wtedy nie będziesz już ich pamiętać.

Mam nadzieję, że przekonałem Cię do prowadzenia dziennika treningowego. To najlepsze narzędzie, jeśli zależy Ci, by na bieżąco kontrolować postępy swoich klientów i móc poprawiać początkowo zakładany cel treningowy klienta/zawodnika. Sprawdź, jak działa dziennik Fullprogress.

Podziel się - udostępnij

Podziel się tym wpisem jeżeli uważasz,  że może się przydać innym trenerom.  Na pewno masz ich wśród znajomych. Twoje działanie może poprawić jakość usług trenerów, to z kolei przełoży się na wynagrodzenia od Waszych klientów, dzięki.